sobota, 18 maja
Strona głównaAktualnościGorzka lekcja przedsiębiorczości

Gorzka lekcja przedsiębiorczości

16-letnia mieszkanka Lubna (gm. Wałcz), Marysia, żeby zarobić na kieszonkowe na wycieczkę szkolną, sprzedawała wiśnie z sadu dziadka. Jej przygoda z zarabianiem pieniędzy skończyła się bardzo szybko interwencją pracowników Inspekcji Sanitarnej w asyście policjantów, nieprzyjętym mandatem karnym i wnioskiem do sądu o ukaranie.

Owoce w sadzie dziadka Marysi w tym roku wyjątkowo obrodziły. Żeby się nie zmarnowały i żeby uczyć córkę przedsiębiorczości, rodzice nastolatki zaproponowali, by zajęła się ich oberwaniem i sprzedażą. Zarobione w ten sposób pieniądze miały być jej wkładem w wyjazd na wycieczkę. Ponieważ dziadek nastolatki prowadzi w Lubnie sklep spożywczy, dorośli postanowili, że na parkingu tego sklepu będzie i bezpiecznie, i higienicznie, ponieważ na zapleczu znajduje się toaleta z dostępem do bieżącej wody.

Marysia przez dwa dni pakowała zebrane rano wiśnie do czystych skrzynek, stawiała je na tekturze i wkładała klientom do plastikowych woreczków za pomocą jednorazowych rękawiczek. Sprzedała w ten sposób kilkanaście kilogramów owoców. Przez dwa dni nic szczególnego się nie działo, trzeciego na stoisku zszokowanej nastolatki pojawiły się dwie urzędniczki Inspekcji Sanitarnej z Wałcza w towarzystwie kierowcy i policyjnego patrolu. Marysia natychmiast zadzwoniła po rodziców.

Urzędniczkom bardzo zależało na tym, żeby ukarać nasze dziecko. Kontrola trwała ponad 2 godziny – relacjonuje mama Marysi, Ewa. – Urzędniczki dzwoniły w różne miejsca, radziły się chyba bardziej doświadczonych kolegów, szukały paragrafów. I je znalazły. Nałożyły na mojego męża, który zdecydował się reprezentować dziecko, mandat w wysokości 100 zł. Mąż mandatu nie przyjął. I nie chodziło nam o pieniądze, tylko o zasady. Tyle się mówi o tym, jaka młodzież jest roszczeniowa, że żąda wszystkiego od rodziców, że do niczego się nie garnie, że spędza czas z telefonem, a kiedy już podejmie pracę, zderza się brutalnie z machiną urzędniczą. Prosiliśmy panie, żeby pouczyły Marysię i nie nakładały od razu mandatu. Niestety, nie dały się przebłagać.

Urzędnicy zarzucają ojcu Marysi, że zatrudniona przez niego córka nie posiadała orzeczenia lekarskiego do celów sanitarno-epidemiologicznych oraz, cyt.: „(…) brak wdrażania w zakładzie procedur opartych na zasadach systemu HACCP”.

Napisaliśmy odwołanie do Inspekcji Sanitarnej w Wałczu, w którym wskazaliśmy, że Marysia nie została przez ojca zatrudniona, dlatego nie musiała posiadać tych badań. Zresztą podczas kontroli pokazaliśmy urzędnikom zgodę, którą przygotowaliśmy dla niej wcześniej i w której napisaliśmy, że zezwalamy jej na sprzedaż wiśni z sadu dziadka. Zarobione pieniądze były wyłącznie na jej użytek, córka nie podpisywała z nami żadnej umowy o pracę, zlecenia itp.  – dodaje mama Marysi. – W odwołaniu zaznaczyliśmy ponadto, że procedury HACCP dotyczą przedsiębiorców, a nie okazjonalnej sprzedaży owoców czy warzyw.

Powiatowy Inspektor Sanitarny uznał odwołanie za bezzasadne i skierował do sądu wniosek o ukaranie ojca Marysi, Piotra.

Nasza córka jest nieśmiała. Cieszyliśmy się, że się przełamała i zechciała zająć się sprzedażą tych wiśni, co ją początkowo stresowało. Przygoda z pierwszą pracą tylko utwierdziła ją w przekonaniu, że lepiej się nie wychylać, nie starać, że łatwiej jest brać pieniądze od rodziców. Była to dla niej praktyczna lekcja przedsiębiorczości – ubolewa pani Ewa. – Pół powiatu zachwycało się zaradnymi dzieciakami, które sprzedawały lemoniadę i jagodzianki. Przestrzegam przed tym. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, co by czuły, gdyby przeżyły nalot Inspekcji Sanitarnej i policjantów. To by ich skutecznie wyleczyło z chęci zarabiania pieniędzy, podobnie jak moją córkę.

O wypowiedź i wskazówki dotyczące takiej organizacji sprzedaży owoców, żeby nie narazić się na podobne nieprzyjemności, poprosiliśmy dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej  w Wałczu Karola Subocza.

Z nadesłanej do naszej redakcji odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że osoba, która wprowadza do obrotu owoce, musi spełniać wymagania prawa żywnościowego, w szczególności:

– ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia i rozporządzeń wykonawczych wydanych na podstawie tej ustawy;

– rozporządzenia (WE) nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2002 r. ustanawiającego ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego, powołującego Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiającego procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności;

– rozporządzenia (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych.

Ze względu na charakter i formę prowadzenia ruchomych i tymczasowych obiektów sprzedaży, takich jak stragany i stoiska, stosuje się elastyczne podejście do wdrażania wymagań higienicznych zawartych w rozporządzeniu nr 852/2004, jednak należy zapewnić m.in. odpowiedni stan zdrowia osób pracujących w kontakcie z żywnością, co potwierdzane jest aktualnym orzeczeniem do celów sanitarno-epidemiologicznych – czytamy w odpowiedzi. – Z uwagi na to, iż owoce często spożywane są na surowo, bez obróbki cieplej, eliminującej zagrożenia mikrobiologiczne, tj. bakterie, wirusy, szczególnie istotne jest przestrzeganie zasad higieny ujętych w w/w przepisach.

W Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Wałczu dowiedzieliśmy się także, że przed rozpoczęciem sprzedaży owoców czy warzyw, należy złożyć wniosek o zatwierdzenie i wpis zakładu do rejestru zakładów podlegających urzędowej kontroli organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej i uzyskać zatwierdzenie zakładu.

Należy wyjaśnić, że obowiązkowi zatwierdzenia podlegają zakłady działające na rynku spożywczym, a nie podmioty prowadzące te zakłady – czytamy. – Definicja podmiotu gospodarczego nie jest tożsama z definicją podmiotu prowadzącego przedsiębiorstwo spożywcze, zawartą w art. 3 rozporządzenia (WE) nr 178/2002. Podmiot prowadzący przedsiębiorstwo spożywcze oznacza osoby fizyczne lub prawne, odpowiedzialne  za spełnienie wymogów prawa żywnościowego w przedsiębiorstwie spożywczym pozostającym pod ich kontrolą.

Trwa sezon grzybowy, więc gdyby komuś przyszło do głowy grzyby sprzedawać, musi wiedzieć, że:

Osoby sprzedające grzyby i jagody mają obowiązek przestrzegać prawa żywnościowego, ponadto w przypadku sprzedaży grzybów należy przestrzegać wymagań określonych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 17.05.2011 r. w sprawie grzybów dopuszczonych do obrotu lub produkcji przetworów grzybowych, środków spożywczych zawierających grzyby oraz uprawnień klasyfikatora grzybów i grzyboznawcy, m in. w:

§ 4 ust. 1. „Grzyby świeże, rosnące w warunkach naturalnych, oraz grzyby suszone pozyskiwane
z grzybów rosnących w warunkach naturalnych, mogą być oferowane konsumentowi finalnemu:

1) wyłącznie w placówkach handlowych lub na targowiskach;

2) pod warunkiem uzyskania atestu na grzyby świeże lub atestu na grzyby suszone”.

Nie ma więc możliwości sprzedaży grzybów w pasie drogowym, a oferowane do sprzedaży grzyby muszą posiadać atest wystawiony przez grzyboznawcę lub klasyfikatora.

Z pisma nadesłanego przez wałecki Sanepid wynika, że kontrola na stoisku z wiśniami w Lubnie, prowadzonym przez 16-latkę, odbyła się na czyjeś zgłoszenie. A więc ktoś po prostu nasłał na nastolatkę urzędników.

Marysia w wakacje odbyła więc dwie ważne lekcje – lekcję przedsiębiorczości i zwykłej ludzkiej „życzliwości”.

ZBK, fot. rodzice Marysi

Zobacz również

66 KOMENTARZE

  1. Nie chcę oceniać historii Marysi i jej rodziny.
    Ale z formalnego punktu widzenia wygląda tak że dziadek-sadownik-sklepikarz, sprzedawał produkty swojego sadu nie spełniając obowiązków podatkowych takich jak wystawianie paragonów fiskalnych, zatrudniając w tym celu małoletnią, również bez umowy i składek (tu chociaż małoletni to chyba mają zwolnienie teraz jakieś).

    • Przecież jej nie zatrudniał. No chyba że jak rodzic powie dziecku żeby np na działce pomógł to mu dołoży na wycieczkę to musi ZUS zapłacić i umowę pisać. W takim kraju to bym nie chciał żyć.

    • Co za fikołek logiczy. Żal mi ludzi tak myślących a przede wszystkim tego kraju.
      Dziecko miało cały zysk dla siebie samo zebrało owoce i je sprzedało. TO że dziadek pomógł dał wagę skrzynki i zgodził się na to by z jego terenu sprzedawałą to znaczy że ja zatrudnił? Boże co za za poradziecka mentalność……..
      I jakie doświadczenie z tej syt to dziecko wyniesie? Że samodzielna ciężka praca się opłaca? Że jak będzie potem powedzmy włąścicielką tego sklepu i przyjdzi edo niej taka inna Marysia i powie “czy moge u Pani na parkingu stanąc i sprzedawać wiśnie bo chce zarobić na kieszonkowe” to ona jej pozwoli?
      DRAMAT!!!
      urzędasy i policja (celowo z małej) porażka moralna!!!

    • Do Qazq, żeby sprzedać 2-3 skrzynki owoców to nie potrzebujesz całego sadu tylko dosłownie kilku drzew, w tym roku obrodziło na działce czereśniami z 2 drzewc co mają około 10 lat było ze 40kg. Jestem w stanie uwieżyć, że na fali pozytywnych newsów o tym, że dzieci i młodzież chcą sami “pracować” odkurzać auta, wyprowadzać psy, sprzedać lemoniadę itp to 16 letnia dziewczyna uznała, że w sumie i jej może się udać. Na szybko jak poszukałem to rolnik nie musi mieć książeczki sanitarno-epidemiologicznej tak samo jak osby sezonowo zbierające owoce. Tak samo czy wszystkie stoiska na targu spełniają HACCP? Tutaj raczej panie się obraziły, bo możliwe, że ktoś dał rozsądny argument i uznały, że coś na siłę wymyślą.

        • niestety państwo POPIS urzędnikami stoi, biurokracją, a ostatnio dużym rozrostem sanepidu, a urzędnicy musza pokazac że się starają i za coś pieniądze biorą. pewnie też będą chcieli jeszcze bardziej podkręcić srobe

          • jaki POPIS … od 7 lat masz PIS a nie POPiS…

            wyjmij głowę z d**y i zacznij myśleć.

            Ciekawe ze na wsiach i wszędzie dookoła jak sprzedają owoce, grzyby itd to jakoś nie widać książeczek sanepidowskich, kas fiskalnych i przestrzegania wymogów HACCP.

    • Do qazq.Ty jesteś z formalnego widzenia tępym bucem albo dzieciakiem który mało w życiu widział i doświadczył Kiedyś w znacznie młodszym wieku niż 16 letnia Marysia w czasie wakacji zbierałem maliny w lesie a następnie sprzedawałem w mieście na bazarze aby zarobić na zeszyty i ubrania do szkoły .To były moje jedne z pierwszych lekcji zaradności przedsiębiorczości .
      Dzisiaj przez takie postawy i myślenie jak Twoje że należy wszystko sformalizować ,uregulować ,opodatkować a następnie rozdać innym pasożytom lub urzędnikom w urzędach do tego stworzonych stajemy się państwem pasożytów a myślenie urzędnicze trawi nasz kraj niczym najgorszy rak .

    • Dziadek, sprzedając produkty z własnego gospodarstwa, nie ma obowiązku wystawiać jakiegokolwiek dokumentu sprzedaży – wynika to wprost z ustawy. Wystarczyło wnuczkę poinstruować, że ona nie sprzedaje, tylko pilnuje, bo dziadek poszedł siku… Dziadek, skoro sklep prowadzi, to zapewne wszystkie dokumenty ma. Mendy z sanepidu niech na tyły marketu sieci spożywczej wejdą, najlepiej w rejon mięsa. No, ale na to odwagi im nie starczy(tak urzędowej, jak i anatomicznej pod względem zmysłu węchu) – taki smród jest i syf.

    • to celowa zagrywka “ktoś uprzejmy nadał dziewczynę”.widziaem w Krakowie podobną sytuację, staruszków Urzednicy szarpali bo cos se sprzedawali, Szedł chodnikiem rosły chłopak,zobaczył że Gno_je z Urzędu znęcają się nad staruszkami, podszedł – tak lał tych urzędników jakąś gumą że “poezja”, aż się zeszczała ta gruba świnia z Urzędu.a ten jej koleszka co wykręcał ręce starcowi-dostał takiego kopa między nogi,- w Dzbuki”! że płakał jak dziecko, Ludzie zaraz się rozeszli, i już by;lo po interwencji, Niestety- nieraz trzeba sprawy wziąć w “swoje ręce”

    • Co do zasady sprzedaż wszelkiego rodzaju warzyw i owoców w formie nieprzetworzonej, nie podlega opodatkowaniu podatkiem PIT. Działalność taka uznana jest bowiem za działalność rolniczą, która zgodnie z przepisami ustawy o PIT, jest całkowicie zwolniona z opodatkowania.

      A teraz grzecznie przeproś i sp…laj miłośniku bolszewickich zasad. Tak, niech nie pracuje, nie zarabia na siebie, niech nie myśli. Ma stać grzecznie po zasiłek.

  2. Pracowałem kiedyś jako kierowca w sanepidzie i sam na własne oczy widziałem te ich “badania laboratoryjne” – podczas badania próbek kału, laborantki oblizywały patyczki z próbkami i wymieniały się uwagami – takie oto są osoby z tej służby, beton w pustych łbach i nic więcej – nie wspominam o kontrolerach, bo to jeszcze większa patologia, kto miał z nimi do czynienia, z pewnością to potwierdzi

  3. Co za kretynizm. Od wieków jemy zdrowe, wyborne polskie owoce. Jako gatunek przeżyliśmy zdrowi i silni na tych darach ziemi a teraz debile wymyślili prawo i rozporządzenia i inne bzdety i najlepsze owoce zerwane przez dziecko z ogrodu dziadka, wychodowane z miłością prawem straszą. I jeszcze dziecko zniechęcają, stresują. Debile. Nie ludzie. Rodzice tej dziewczynki to powinni ten mandat tym paniom urzędniczkom w D*** wsadzić i kopem wygnać na ulicę.

    • masz racje. po za tym Wałcz nieduże miasto. powinien być ostracyzm społeczny wobec tych 2…rew, do tego stopnia, aby z rodzinami wyjechały na “wschód”. Pamietacie, jak w byłych Prusach, z 3 lata temu urzędaski ze “skarbówki” podjechały na wymiane żarówki w aucie i….ukarały mechanika?
      Od zawsze biedny i mały dostawał w d…… Wybory w październiku tego nie zmienią. Mentalność zosje po “czerwonych” rodzicach i rozwiązaniem jest to co pisze wyżej pan, który widział w Krakowie “ludową” odpowiedź. podobnie czyniĺ śp. A. Leper z urzędasami.
      Powodzenia Marysiu. A ojciec powinien dowiedzieć się, kto zakapował, zlecić lekcję “przyzwoitości” dla kapusia.

  4. Czy teraz u tych @Q!@#$!@$! (tutaj cos sobie wstawcie) tableki sie już zgadzają? Będzie premia za traume dla dziecka? A nie zapomniałem to państwo miodem i mlekiem płynące… zapomniałem że w TVP jest przekaz bogactwa Nikt tyle nie zabrał co dał pis… Mam dość tego kraju…

  5. Mandat 100zł? LOL tylko dlatego że to dziewczynka, kobieta. Chłopiec, mężczyzna dostałby najmniej pewnie 2000zł albo i więcej, Polska największy cucoldstan Europy. Sama jestem kobietą ale jak widzę co się dzieje w Polsce np: facet dotknie paluszkiem kobietę i dostaje 5 lat więzienia a kobieta która wsadza nóż w serce mężczyzny (sic! potwierdzony wyrok z dziś 07/09/2023) to otrzymuje, uwaga…. wyrok 16 miesięcy to śmiać mi się chce jak kobiety w Polsce mają “easy” a mężczyźni po prostu “przechlapane jak w ruskim czołgu”. Polska cucoldstan Europy XD

  6. Ten co zgłosił to typowy “społecznik” który jak to zwykle bywa chciał zabłysnąć i być świętszy od papieża. Poy.3bany naród, aż przykro się to czyta. Szkoda dziewczyny i brutalnego zderzenia górnolotnych teorii z przyziemną teraźniejszością…

  7. Zacofanie jak za króla ćwieczka. W domu i tak każdy myje owoce. Moglibyśmy 30 lat od zakończenia PRL odejść w końcu od tych komunistycznych metod, które rozwaliły nam gospodarkę i sprawiły, że większość kapitału w Polsce pochodzi z zagranicy. Tylko do tego trzeba ludzi powyżej poziomu dna i tu jest największy problem – brak potencjału intelektualnego.

  8. Pamiętaj Polaku robaku masz jeść zagraniczne wiśnie zrywane u Niemca a nie jakieś z przydomowych sadów zrywane przez niewiadomo kogo bez żadnych atestów i o zgrozo bez rękawiczek. zjedzenie takich wiśni spowoduje że kiedyś umrzesz. co prawda gdybys ich nie zjadł też kiedyś umrzesz.

  9. Pewnie jakby pracowała jako “seksworkerka” przy wylotówce, to nikt nie miałby pretensji… W końcu 16 lat, to już wyszła spod prokuratora…

  10. Te sprawę należy wyjaśnić. Ktoś powinien nagrać program z główną rolą urzędników przeprowadzających kontrolę.
    Oni są zatrudnieni żeby służyć, więc niech wyjaśnią dlaczego tak się zachowali.
    Jeśli mieli swoje powody i racje, nie będą wstydzili się wystąpić przed kamerą.

  11. To nie dziwi. Ta wladza, niby “polska” absolutnie niczym sie nie rozni od okupacyjnej niemieckiej, ktora pamietamy z historii o wozie Drzymaly. To okupanci.

  12. Chciałbym zauważyć, że Polska była mocarstwem od morza do morza gdy żadnego Sanepidu nie było. Sanepid powstał po I wojnie światowej, co znaczy, że przez 950 lat istnienia Polski radziliśmy sobie doskonale bez tej instytucji. W Polsce jest ponad 13 mln gospodarstw domowych a co za tym idzie 13 mln kuchni w których ludzie gotują sobie jedzenie i których nigdy żaden Sanepid nie kontrolował a mimo to jakoś ci wszyscy ludzie się nie wytruli. Dowodzi to niezbicie, że Sanepid jest tak samo potrzebny jak wrzód na dupie.

  13. Ludzie jak nie chcecie takich chorych akcji to głosujcie na Konfederację. To jest kurwa chore, że sanepid zajmuje się takimi dziewczynkami sprzedającymi wiśnie sic! zamiast wielkimi korporacjami, które przerabiają tony jedzenia albo tymi wszystkimi budami z kebabami 100% wołowina albo baranina.

  14. szanowny panie kierowniku sanepidu, panowie policjanci z patrolu i panie kontrolujące weźcie sobie do serca – czy co tam macie – stare powiedzenie, że idiotów nie sieją, sami się rodzą.

  15. Zawracanie D….

    100zł mandatu, urzędniczki będą miały robotę przez tydzień, papierki trzeba wypełnić…policja też była.. więc raporcik muszą spisać… ilu etatowych urzędasów się wykarmi tymi 100zł… a że mandat nie przyjęty to teraz i sąd będzie się tym zajmował… piękny kraj…

  16. Zero i dno z Sanepidu!
    Wstyd Policja za w tym bierzecie udział „geroje”

    Chciałbym nagrodzić Marysię za jej postawę.
    Prośba do rodziców o kontakt. Nagroda 1000zl za motywacje, charakter i postawę.

  17. Wystarczyło wnuczkę poinstruować, że ona nie sprzedaje, tylko pilnuje, bo dziadek poszedł siku… Dziadek, skoro sklep prowadzi, to zapewne wszystkie dokumenty ma. Mendy z sanepidu niech na tyły marketu sieci spożywczej wejdą, najlepiej w rejon mięsa. No, ale na to odwagi im nie starczy(tak urzędowej, jak i anatomicznej pod względem zmysłu węchu) – taki smród jest i syf.

  18. “Wspaniała” rzeczpospolita, gdzie nierobom chlejącym po kątach browara, klepiących dzieci, gwiazdom tik toka rozdaje się zasiłki…plus 500, 800 itd a dobrze wychowane, zaradne dziecko jest karane za swoją przedsiębiorczość i odbiera mu się chęci do życia…nóż się w kieszeni otwiera…te s…ki z sanitarnej powinno się w dyby wsadzić…a co do “milicji ” to poprostu zwykli bandyci…zresztą pokazali już swoje prawdziwe oblicze na” srandemii srowida”…ech….

  19. I czego tacy rodzice chcieli nauczyć, jak sami nie mieli pojęcia o podstawowych zasadach? xD Bardzo dobrze, mandat powinien być dużo większy.
    Sam chętnie takich więcej zgłoszę jak się nawinie okazja 👍

  20. Tekst piosenki: Krok za krokiem, człap człap Krok za krokiem, człap człap Idą, idą damy z Sanepidu Idą niewiniątka, a w torebce pieczątka Tego się naumiały, by znaleźć dziurę w całym Lecz kontrole, wielkie nieba Nie trafiają tam, gdzie trzeba Gdy domofon w kamienicy Sikać można od ulicy W nocnym barze dyskoteka Puszcza pawia karateka A do tego na bazarze Stolikowcy i handlarze Siny kurczak od starości Żywe od robaków kości Brudny palec w białym serze Biedny klient wszystko bierze Biedny klient wszystko bierze Lecz panienki z Sanepidu Bazar omijają kołem Tylko sklepikarzy gnębią Nie tykają nawet Społem Po co będą szły na targ Jeszcze im ktoś skręci kark Ledwo w gówno wdepną butem Zaraz je ktoś kopnie w dupę Wolą spokój na zapleczu Ajent nie podyskutuje Mogą wyżyć się bezkarnie A ich władzę człowiek czuje Bazar nie dla Sanepidu Bazar to bezpański biznes Nie za bardzo tam się kręcą Nawet trójki policyjne Nawet trójki policyjne Lecz panienki z Sanepidu Bazar omijają kołem Tylko sklepikarzy gnębią Nie tykają nawet Społem Po co będą szły na targ Jeszcze im ktoś skręci kark Ledwo w gówno wdepną butem Zaraz je ktoś kopnie w dupę Muszą karać mandatami Znaleźć kozła ofiarnego Jeśli zechcą, upokorzą A najczęściej niewinnego Jak rzep kogoś się uczepią I zgrywają się na damy Lecz ten fetor w naszym kraju Jaki mamy, taki mamy Jaki mamy, taki mamy Lecz panienki z Sanepidu Bazar omijają kołem Tylko sklepikarzy gnębią Nie tykają nawet Społem Po co będą szły na targ Jeszcze im ktoś skręci kark Ledwo w gówno wdepną butem Zaraz je ktoś kopnie w dupę Damy z Sanepidu, idźcie na bazar! Damy z Sanepidu, czekają na was dworce! Damy z Sanepidu, śmietnik to zaraza! Damy z Sanepidu, zobaczcie, co pod mostem! Damy z Sanepidu, przepisy pamiętają lata pięćdziesiąte! Damy z Sanepidu, idźcie na bazar! Damy z Sanepidu, czekają na was dworce! Damy z Sanepidu, śmietnik to zaraza! Damy z Sanepidu, zobaczcie, co pod mostem! Damy z Sanepidu, idźcie na bazar!

    Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,helka_zarowka,damy_z_sanepidu.html

  21. Tą Urzędniczkę np; w Korei wyciągli by na dziedziniec rynku, przywiązali do takiego specjalnego krzesła i by ją bili batami.aż by skonała. w RPA po cichu osuwają takich ludzi-wywożą na pustynie, a piasek sam wyrok wyda., w byłej Jugosławi podczas rozruchów takich Psyhopatycznych Urzędników nadgorliwców, Komorników – co czynili krzywdę społeczeństwu- zbierał się Komitet 3ch osób, pukali do drzwi,z “pukawką” odczyetanie wyroku 1min i a WYROK był tylko jeden !!! w Polsce duzo się mówi o wartości współżycia Społecznego , za czynienie drugiemu zła ze szczególnym udręczeniem – jest wysoka kara KK. jaka rolę spełniała Policja w tym przypadku ,świadomie łamiąc Prawo obywatela ? To Jest Ta Praworządność PIS-Komuny.,identyczne postępowanie. Po upadku Komuny – wszyscy tacy jak Pani Urzędnik -kajali się ,klęczeli płakali, ale Nikogo dotkliwa kara nie ominęła – tacy zwyrodnialcy nigdy kary nie umkną. zawsze ta sprawiedliwość przyjdzie ich rozliczyć. Karma wraca – na każdego przyjdzie Czas…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Popularne